Na szczycie listy naturalnych afrodyzjaków stoją legendarne ostrygi. Należy je serwować w postaci surowej, skropione odrobiną soku z cytryny. Doskonałym dodatkiem do takiej kolacji będzie szampan, który spożywany w umiarkowanych ilościach wykazuje działanie podobne do ostryg.
Jeżeli nie przepadasz za ostrygami lub nawet nie wyobrażasz sobie, że mógłbyś ich spróbować, sięgaj po inne owoce morza takie jak na przykład krewetki, małże, homary czy ośmiornice.
Kolejną grupą zalecanych produktów są pestki dyni i słonecznika. Stanowią one nieocenione źródło mikroelementu – cynku. Bierze on udział w syntezie męskiego hormonu płciowego – testosteronu, a przy okazji pestki te są doskonałym dodatkiem do kanapek i sałatek.
Nie należy także rezygnować z przypraw takich jak cynamon, chili, curry, papryka czy pieprz, a spożywanie orzechów zapewni nam dużą dawkę selenu. Z kolei żeń-szeń pobudza sprawność - nie tylko ruchową i intelektualną...
Warto też wspomnieć o znanym z medycyny ludowej lubczyku, który stosowany był jako środek leczniczy w schorzeniach układu moczowego. Wierzono także, iż wywar z jego korzenia działa niczym eliksir miłosny i podanie go drugiej osobie spowoduje, iż ta się w nas zakocha. Wywar taki zalecany jest w szczególności paniom.
Często zapominanym afrodyzjakiem jest kakao. Ziarna kakaowca są bogatym źródłem substancji pobudzających. Wybierając czekoladę sięgaj po tę o najwyższym stężeniu kakao – minimum 75%.
Sięgając po alkohol należy być natomiast ostrożnym, jego niewielka ilość może pozytywnie wpływać na nasz organizm, natomiast granica jest tutaj bardzo cienka. Zbyt duże spożycie alkoholu sprawia, iż stajemy się senni i nie w głowie nam już żadne igraszki miłosne. Lampka wina na pewno nie powinna nikomu zaszkodzić.
Autor: Katarzyna Sawczyk
Brak opinii
Dodaj komentarzAby dodać komentarz zaloguj się lub Załóz konto